1 kolejka Tyskiej Ligi Szóstek – Wiosna 2026

SOBOTA

W inauguracyjnym meczu wiosennej rundy Tyskiej Ligi Szóstek w 2 lidze doszło do starcia dwóch beniaminków – Czarny Bazyl podejmował Tyskich Koneserów. Jesienią w meczu tych drużyn padł remis 4:4, choć gospodarze sobotniego spotkania musieli wtedy odrabiać straty ze stanu 0:4.

Początek starcia ponownie nie ułożył się po myśli Czarnego Bazyla. Już w 3 minucie wynik otworzył Marcin Błaszczok, a w 12 minucie prowadzenie gości podwyższył Szymon Świerczkowski. Do przerwy Koneserzy prowadzili 2:0 i mieli mecz pod wyraźną kontrolą.

Po zmianie stron gospodarze podkręcili tempo i częściej gościli pod bramką rywali, jednak to Koneserzy zadali kolejny cios. W 36 minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Świerczkowski, zwiększając przewagę swojej drużyny do trzech bramek.

Czarny Bazyl nie zamierzał się jednak poddawać i w końcówce ruszył do zdecydowanego ataku. W 44 minucie gospodarze złapali kontakt po bramce samobójczej, a pięć minut później Rafał Kowalski zmniejszył straty do jednego gola. Ostatnie sekundy spotkania były bardzo nerwowe, lecz tym razem Tyscy Koneserzy utrzymali prowadzenie i zwyciężyli 3:2.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Szymon Świerczkowski, autor dwóch bramek i asysty.

O 13:30 na murawę wybiegły zespoły 3 ligi – spadkowicz FC Karolina podejmował debiutujących w rozgrywkach Tyskiej Ligi Szóstek zawodników Tychy United. Podopieczni Andrzeja Rukojca rozpoczęli spotkanie z wysokiego C i już w 3 minucie objęli prowadzenie po składnej akcji wykończonej przez Serhii Nykoliuka.

W kolejnych minutach oglądaliśmy szybkie i momentami wyrównane spotkanie, jednak to gospodarze wykazywali się większą skutecznością pod bramką rywali. W 12 minucie prowadzenie podwyższył Szymon Śledziona, a trzy minuty później na listę strzelców wpisał się Paweł Maciejewski. Dzięki temu FC Karolina schodziła na przerwę z pewnym prowadzeniem 3:0.

Po zmianie stron gospodarze nie zwalniali tempa. W 31 minucie kapitan zespołu Andrzej Rukojć podwyższył wynik na 4:0, co wyraźnie dodało pewności siebie jego drużynie. Z każdą kolejną minutą FC Karolina grała coraz swobodniej i dokładała kolejne trafienia, całkowicie kontrolując przebieg spotkania.

Czystego konta nie udało się jednak utrzymać do końca – w ostatnich sekundach honorową bramkę dla Tychy United zdobył Igor Kotania, ustalając wynik meczu na 8:1 dla gospodarzy.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Serhii Nykoliuk, autor hat-tricka i asysty, który był jedną z kluczowych postaci w ofensywie FC Karoliny.

O 14:30 na boisko ponownie wybiegły zespoły 3 ligi. Tym razem FC Polish Tigers podejmował kolejnego spadkowicza – Parowóz Zagłady. Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla gości, którzy już w 2 minucie objęli prowadzenie po trafieniu Karola Krupiaka.

W kolejnych minutach oglądaliśmy sporo walki i wyrównanej gry w środku pola. W 15 minucie Parowóz Zagłady podwyższył prowadzenie na 2:0 za sprawą Igora Sobczaka, jednak odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa – chwilę później kontaktowego gola zdobył Daniel Osicki.

Końcówka pierwszej połowy ponownie należała do przyjezdnych. W 22 minucie Igor Sobczak po raz drugi wpisał się na listę strzelców, przywracając swojej drużynie dwubramkową przewagę przed przerwą.

Po zmianie stron Parowóz Zagłady kontrolował przebieg spotkania. Mimo kilku zrywów ze strony FC Polish Tigers gospodarze nie byli w stanie realnie zagrozić rywalom. Na trzy minuty przed końcem wynik meczu ustalił Nicolas Lamik, podwyższając prowadzenie gości na 4:1.

Parowóz Zagłady pewnie sięgnął po komplet punktów na inaugurację rundy, pokonując FC Polish Tigers 4:1.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Igor Sobczak, autor dwóch bramek i jeden z najaktywniejszych graczy ofensywy swojego zespołu.

O 15:30 rozpoczął się jeden z ciekawszych pojedynków 2 ligi, w którym beniaminek FC Specjalnych podejmował zespół Unknown Team. Spotkanie lepiej rozpoczęli goście – już w pierwszych minutach Vladyslav Zubko wykorzystał okazję i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 1:0.

Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo. W 7 minucie do wyrównania doprowadził Maksymilian Szkucik. Obie drużyny postawiły na odważną, ofensywną grę, dzięki czemu spotkanie było bardzo dynamiczne i obfitowało w sytuacje podbramkowe. Tuż przed przerwą gospodarze zadali ważny cios. W 24 minucie po raz drugi w tym meczu do siatki trafił Maksymilian Szkucik, zapewniając swojej drużynie prowadzenie 2:1.

Po zmianie stron FC Specjalnych poszli za ciosem – w 31 minucie Radosław Matysiak podwyższył wynik na 3:1. Unknown Team nie zamierzał jednak odpuszczać. Goście błyskawicznie odpowiedzieli i w ciągu zaledwie dwóch minut doprowadzili do remisu – w 32 minucie trafił Adam Pasternak, a w 34 minucie wyrównał Łukasz Mrówka.

Ostatni kwadrans meczu przyniósł prawdziwą wymianę ciosów. W 39 minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie po drugim trafieniu Radosława Matysiaka. Goście jednak cały czas byli groźni i ich napór przyniósł efekt w 46 minucie, gdy do siatki trafił Bartosz Papacz.

Unknown Team nie chciał zadowolić się remisem i dalej atakował, lecz w końcówce popełniał coraz więcej prostych strat, które napędzały kontry rywali. Jedna z nich zakończyła się w 49 minucie golem Artura Biesadeckiego, który ustalił wynik meczu na 5:4 dla FC Specjalnych po niezwykle emocjonującym i szybkim spotkaniu.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Radosław Matysiak – autor dwóch bramek, który oprócz skuteczności w ofensywie imponował również pracą w defensywie i był jednym z kluczowych elementów w układance zespołu Michała Wójcika.

O 16:30 w meczu 3 ligi FC Skalna podejmowała Orange G. Spotkanie okazało się prawdziwym falstartem dla gospodarzy, którzy kompletnie nie przypominali drużyny z rozgrywek jesiennych. Liczne proste błędy i straty kosztowały ich wysoką porażkę, gdyż rywale nie mieli litości, zwyciężając 13:1.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Natan Wroński z Orange G, autor 2 goli i 3 asyst, który poprowadził swoją drużynę do efektownego zwycięstwa.

O 17:30 w meczu 1 ligi FC Under Forest podejmował Luz Blues Team. Choć zdecydowanym faworytem spotkania byli gospodarze, początek meczu był dość wyrównany i przez kilka pierwszych minut goście potrafili dotrzymywać kroku rywalom.

Wynik spotkania w 7 minucie otworzył Mateusz Rawicki, dając prowadzenie ekipie Under Forest. Trzy minuty później kolejna składna akcja zespołu Thomasa Wielka przyniosła drugiego gola – tym razem na listę strzelców wpisał się Patryk Wengerek. Goście próbowali w kolejnych minutach zdobyć bramkę kontaktową, jednak w końcówce pierwszej połowy zostali ponownie wypunktowani przez rywali. Dwa trafienia Jakuba Nowaka sprawiły, że faworyci schodzili na przerwę z komfortowym prowadzeniem 4:0.

Po zmianie stron gospodarze całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku. FC Under Forest urządził sobie prawdziwy festiwal strzelecki, dokładając w drugiej połowie aż dziesięć bramek i ostatecznie wygrywając spotkanie w imponującym stylu 14:0.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Jakub Nowak, autor hat-tricka i czterech asyst.

O 18:30 w meczu 2 ligi La Zabawa Tychy miała zmierzyć się ze Zjednoczonymi Emiratami Oświęcimskimi, jednak spotkanie ostatecznie nie doszło do skutku. Zespół gości z powodu braków kadrowych zdecydował się oddać mecz walkowerem.

Zgodnie z regulaminem rozgrywek spotkanie zostało zweryfikowane jako zwycięstwo La Zabawy Tychy 5:0, natomiast drużynie Zjednoczonych Emiratów Oświęcimskich odjęto jeden punkt w ligowej tabeli.

Na zakończenie sobotnich zmagań 1 kolejki w meczu 1 ligi Borowa Team podejmowała Hiacynt Tychy. Mecz rozpoczął się od szybkiej wymiany ciosów – już w 2 minucie prowadzenie dla gości dał Kacper Słanek, który fantastycznie wykorzystał podanie bramkarza Jakuba Bronkowskiego przez niemal całą długość boiska i pewnym strzałem otworzył wynik. Rywale odpowiedzieli minutę później, po składnej akcji, trafieniem Kamila Burczyka.

W kolejnych minutach inicjatywę przejęli goście, którzy dążyli do odzyskania prowadzenia, podczas gdy zespół Wiktora Wawrzyczka skupiał się na rozbijaniu ataków rywali. Przed przerwą Hiacynt dopiął swego – na prowadzenie 2:1 wyprowadził ich Marcin Bała.

Na kolejne gole musieliśmy poczekać do drugiej połowy. W 26 minucie kapitalnym uderzeniem w samo okienko Słanek podwyższył prowadzenie na 3:1, a w 38 minucie skompletował hat tricka, ustalając wynik meczu na 4:1. Najlepszym zawodnikiem spotkania został oczywiście Kacper Słanek, który zaliczył świetny debiut w barwach Hiacyntu.

NIEDZIELA

W najciekawszym meczu 1 kolejki 3 ligi debiutująca Czułowianka po Szychcie podejmowała WKS Orzeł Tychy, drużynę doskonale znaną w Tyskiej Lidze Szóstek. Gospodarze, złożeni wyłącznie z młodzieżowców pod wodzą Mariusza Burasa, rozpoczęli spotkanie bardzo pewnie, dominując w pierwszym kwadransie gry. Mimo wielu okazji wynik wciąż pozostawał bezbramkowy, a emocje eksplodowały dopiero w końcówce pierwszej połowy.

W 19 minucie prowadzenie dla Czułowianki dał Mateusz Blaszka, ale już trzy minuty później wyrównał Nikodem Chylaszek, pewnie wykonując rzut karny, którego sam wywalczył. Ostatnie słowo przed przerwą należało jednak do gospodarzy – w 23 minucie Blaszka zdobył swoją drugą bramkę, dając Czułowiance prowadzenie 2:1.

Po zmianie stron młodzi gospodarze utrzymali inicjatywę i w ciągu 10 minut strzelili trzy gole – dwa Piotr Dyrszka i jedno trafienie Blaszki, wychodząc na wysokie prowadzenie 5:1. Goście nie poddali się i w 39 minucie Paweł Rendak zdobył gola, sygnalizując chęć odrabiania strat. Kolejne minuty przyniosły prawdziwą wymianę ciosów – w ciągu zaledwie dwóch minut obie drużyny zdobyły po dwa trafienia, a na 9 minut przed końcem Czułowianka wciąż prowadziła 7:4.

WKS nie rezygnował i dzięki dwóm kolejnym golom Chylaszka na trzy minuty przed końcem zmniejszył stratę do jednej bramki. Ostatnie sekundy meczu były pełne napięcia i ataków gości, ale młodzież z Czułowa zdołała utrzymać prowadzenie, wygrywając 7:6 w niezwykle emocjonującym pojedynku.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Mateusz Blaszka, autor hat tricka w debiucie. Wyróżnić należy również Nikodema Chylaszka po stronie przegranych, który zdobył aż pięć bramek i był prawdziwym liderem swojego zespołu.

O 16:00 rozpoczął się jeden z najciekawszych pojedynków 2 ligi, w którym spadkowicz AKS Tornado podejmował Tankownię Tychy. Ku zaskoczeniu wielu kibiców od pierwszych minut inicjatywę przejęli goście. Już w 3 minucie wynik spotkania otworzył Antoni Witkowski, wyprowadzając Tankownię na prowadzenie.

Gospodarze długo nie mogli złapać właściwego rytmu, a ich grze towarzyszyło sporo niedokładności. W 18 minucie goście ponownie to wykorzystali – Tomasz Piotrowski podwyższył prowadzenie na 2:0. Sporych emocji dostarczyła końcówka pierwszej połowy. Najpierw kontaktowego gola dla Tornado zdobył Szymon Furtak, jednak niemal natychmiast odpowiedzieli rywale – Jacek Długajczyk trafił do siatki, ustalając wynik do przerwy na 3:1 dla Tankowni.

Po zmianie stron obraz gry diametralnie się odmienił. AKS Tornado z każdą minutą podkręcał tempo, grał coraz wyżej i coraz mocniej spychał rywali do defensywy. W 30 minucie sygnał do odrabiania strat dał ponownie Szymon Furtak, zmniejszając dystans do jednej bramki.

Napór gospodarzy narastał i w końcówce meczu przyniósł oczekiwany efekt. W 46 minucie do wyrównania doprowadził Marek Mazur, a już minutę później zwycięskiego gola zdobył Grzegorz Białorucki, kompletując efektowną remontadę Tornado.

W ostatnich sekundach Tankownia wycofała bramkarza, próbując jeszcze doprowadzić do remisu, jednak gospodarze zdołali utrzymać prowadzenie i ostatecznie zwyciężyli 4:3 w emocjonującym hicie 2 ligi.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Marek Mazur – lider defensywy Tornado i autor bramki wyrównującej, która zapoczątkowała zwycięski powrót jego zespołu.

O 17:00 rozpoczął się hit 1 ligi, w którym Dusiciele podejmowali The Rats. Początek spotkania upłynął pod znakiem wzajemnego badania sił przez obie drużyny i przez dłuższy czas brakowało klarownych sytuacji bramkowych.

Na pierwszego gola trzeba było czekać do 14 minuty. Wówczas prowadzenie gospodarzom dał Miłosz Jakubczyk. Trafienie to wyraźnie napędziło Dusicieli, którzy poszli za ciosem i już trzy minuty później podwyższyli wynik – pięknym strzałem z dystansu popisał się Dawid Banaszczyk. Goście próbowali jeszcze przed przerwą zdobyć bramkę kontaktową, jednak świetnie zorganizowana defensywa gospodarzy, wspierana przez pewnie interweniującego w bramce Borysa Detnerskiego, nie pozwoliła na stratę gola. Do przerwy Dusiciele prowadzili zasłużenie 2:0.

Po zmianie stron The Rats szybko złapali kontakt. Chwilę po wznowieniu gry do siatki trafił Adam Kwidziński, zmniejszając straty do jednej bramki. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna. Dusiciele imponowali intensywnością i agresywną grą, a przede wszystkim byli bardzo groźni w kontratakach. W 30 i 32 minucie po dwóch szybkich wyjściach na bramkę rywali dwukrotnie trafił Adam Trzcionka, podwyższając prowadzenie na 4:1.

Ratsi nie zamierzali się jednak poddawać i chwilę później Mateusz Banaś zdobył gola na 4:2, podtrzymując nadzieje swojego zespołu. W 38 minucie gospodarze ponownie odskoczyli – Maciej Pyka zdobył piątą bramkę dla Dusicieli, a zaledwie dwie minuty później po kolejnym szybkim ataku dołożył drugie trafienie, ustalając wynik na 6:2.

Końcówka spotkania przyniosła prawdziwy rollercoaster emocji. The Rats rzucili się do odrabiania strat i w ostatnich pięciu minutach zdobyli aż trzy bramki, doprowadzając do stanu 6:5. Na wyrównanie zabrakło im jednak czasu i po bardzo intensywnym oraz stojącym na wysokim poziomie meczu Dusiciele sprawili niespodziankę, pokonując The Rats 6:5.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Maciej Pyka – autor dwóch bramek, który imponował pracą na całej długości boiska i miał ogromny wkład w zwycięstwo swojego zespołu.

O 18:00 naprzeciw siebie stanęły dwie drużyny debiutujące w rozgrywkach. Barber Sport FC podejmował Wuje Wygorzele. Spotkanie niestety szybko straciło na wyrównanym charakterze i okazało się bardzo jednostronnym widowiskiem. Gospodarze od pierwszych minut narzucili wysokie tempo gry i z łatwością dochodzili do kolejnych sytuacji bramkowych.

Skuteczność Barber Sport FC była imponująca, a przewaga rosła z każdą kolejną minutą. Ostatecznie gospodarze rozbili rywali aż 15:1, pokazując ogromny potencjał ofensywny i bardzo mocne wejście do ligi.

Najlepszym zawodnikiem meczu został dobrze znany w rozgrywkach były gracz Tyskich Koneserów, Jakub Burczyński. Zmiana barw klubowych nie przeszkodziła mu w dalszym kolekcjonowaniu nagród MVP – w tym spotkaniu miał ogromny wkład w zwycięstwo swojego zespołu, zdobywając aż 9 bramek i notując 2 asysty.

O 19:00 rozpoczął się przedostatni mecz dnia w 1 lidze, w którym beniaminek Tyskie Browary podejmował KS Olimpię Tychy. Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie i momentami rzeczywiście było wyrównane, jednak goście pokazali w tym starciu zdecydowanie większą skuteczność oraz dyscyplinę w grze, bezlitośnie wykorzystując błędy rywali.

Olimpia systematycznie budowała swoją przewagę, a na listę strzelców wpisywali się kolejno zawodnicy gości. Po dwa trafienia zanotowali Robert Niezgoda oraz Przemysław Jasiński, a po jednym golu dołożyli Mariusz Styczeń i Radosław Wtorek. Dzięki temu KS Olimpia Tychy pewnie pokonała Tyskie Browary 6:0.

Nagroda dla najlepszego zawodnika meczu trafiła do Roberta Niezgody, który po raz kolejny potwierdził swoją klasę, będąc motorem napędowym zespołu i jednym z kluczowych architektów zwycięstwa Olimpii.

Przedostatni mecz kolejki pomiędzy Lagą Bonito a Las Palmass rozpoczął się o 20:00. Po kilku spokojniejszych minutach jako pierwszy do siatki trafił w 10 minucie Bogusz Zagała, dając prowadzenie gościom.

Gospodarze próbowali szybko odpowiedzieć i szukali wyrównania, lecz mieli spore problemy ze sforsowaniem dobrze zorganizowanej defensywy rywali. Las Palmass równie groźnie prezentowało się w ataku, co potwierdzili w 18 minucie, gdy na 2:0 podwyższył Kamil Ciesielski. Tuż przed przerwą goście zadali kolejny cios – w 24 minucie Maciej Miśta ustalił wynik pierwszej połowy na 3:0.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Goście kontrolowali przebieg spotkania i konsekwentnie powiększali swoją przewagę. Na listę strzelców wpisali się kolejno Piotr Botor, ponownie Maciej Miśta oraz Kamil Ciesielski, którzy dołożyli trzy kolejne trafienia.

Gospodarzy było stać jedynie na honorowego gola w końcówce meczu – w ostatnich minutach do siatki trafił Piotr Przyłubski, ustalając wynik spotkania na 6:1 dla Las Palmass.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Maciej Miśta, autor dwóch bramek i jeden z najaktywniejszych graczy ofensywy zwycięskiej drużyny.

Finałowym akcentem inauguracyjnej kolejki było spotkanie, które przyniosło sporą sensację.

Obrońcy mistrzowskiego tytułu Centrum Team ulegli beniaminkowi – Tyskim Wirtuozom – 4:5.

Spotkanie od pierwszych minut toczyło się w bardzo dobrym tempie. Szczególnie pierwszy kwadrans nie zapowiadał problemów dla mistrzów, którzy prowadzili już 3:1 i wydawali się kontrolować przebieg gry. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gości – najpierw w 20 minucie trafił Bartosz Hornik, a w 24 minucie do wyrównania doprowadził Oliwier Kieloch, ustalając wynik do przerwy na 3:3.

Po zmianie stron obie drużyny więcej uwagi poświęcały defensywie. Centrum szukało sposobu, aby ponownie objąć prowadzenie, jednak Wirtuozi byli tego dnia znakomicie zorganizowani i wyraźnie czuli szansę na sprawienie sensacji. W 40 minucie goście wyszli na prowadzenie 4:3 po trafieniu Adama Sadeckiego, lecz już dwie minuty później wyrównał Artur Gaża.

Ostatnie słowo należało jednak do beniaminka. W 45 minucie zwycięskiego gola zdobył ponownie Oliwier Kieloch, pieczętując ogromną niespodziankę.

Najlepszym zawodnikiem meczu został bramkarz gości Aleksander Ławniczak, którego fantastyczne interwencje miały ogromny wpływ na końcowy rezultat i pozwoliły jego drużynie sięgnąć po zwycięstwo.

Musimy także wyróżnić zawodników, którzy pokazali się ze świetnej strony:

  • Aleksander Ławniczak (Tyscy Wirtuozi)
  • Maciej Pyka (Dusiciele Football)
  • Marek Mazur (Tornado Tychy)
  • Kuba Burczyński (Barber Sport FC)
  • Mateusz Blacha (CzułowiankaPoSzychcie)
  • Natan Wroński (Orange G)
  • Kacper Słanek (Hiacynt Tychy)
  • Oliwier Byrtek (Fc Karolina)
  • Szymon Świerczkowski (Tyscy Koneserzy)

Serdecznie gratulujemy doskonałych występów, a zawodników drużyny tygodnia, którzy zapisali się na wydarzenie Decathlon Go zapraszamy do odebrania Voucherów do Decathlonu o wartości 50 zł podczas najbliższej kolejki.

Jednocześnie, zgodnie z zapowiedziami, co tydzień losować będziemy 3 osoby zapisane na wydarzenie Decathlon Go, które również otrzymają voucher o wartości 50 zł do Decathlonu. W tym tygodniu zwycięzcami zostają:

  • Bartosz Papacz
  • Dominika Stencel
  • Krzysztof Niedobecki

Najlepszym typerem pierwszej kolejki został Eryk Tylkowski, który również zdobywa voucher o wartości 50 zł do Decathlonu.

Zwycięzców zapraszamy do kontaktu z organizatorami po odbiór voucherów.