2 kolejka Tyskiej Ligi Szóstek – Wiosna 2026

Na inaugurację 2 kolejki Tyskiej Ligi Szóstek w rozgrywkach 3 ligi Czułowianka Po Szychcie podejmowała Parowóz Zagłady. Spotkanie od pierwszych minut toczyło się w bardzo szybkim tempie, a ton wydarzeniom nadawali gospodarze, którzy – podobnie jak przed tygodniem – rozpoczęli z dużym animuszem. Już po 7 minutach gry prowadzili 3:1, pokazując dużą skuteczność w ofensywie.

Z biegiem czasu mecz się jednak wyrównywał. Goście coraz śmielej atakowali i w 19 minucie złapali kontakt za sprawą Jakuba Kacprowskiego.

Po przerwie to Parowóz Zagłady lepiej wszedł w drugą połowę i w 30 minucie doprowadził do wyrównania po trafieniu samobójczym. Emocje nie opadały, a spotkanie trzymało w napięciu do samego końca. W 39 minucie, w odstępie kilkunastu sekund, obie drużyny ponownie wpisały się na listę strzelców – dla gospodarzy trafił Mateusz Blaszka, natomiast po stronie gości odpowiedział Igor Sobczak.

Remis 4:4 nie satysfakcjonował żadnej z ekip, dlatego końcówka meczu była otwarta i pełna wymiany ciosów. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali goście, którzy w 46 minucie zadali decydujący cios – ponownie na listę strzelców wpisał się Igor Sobczak, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 5:4 i drugi komplet punktów w sezonie.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został jednak gracz gospodarzy – Mateusz Blaszka, który po raz kolejny udowodnił, jak duży potencjał drzemie w tym młodym zawodniku.

W kolejnym sobotnim spotkaniu, rozegranym o godzinie 13:30, na boisko wybiegły zespoły 1 ligi – Borowa Team podejmowała The Rats. Faworyt tego starcia był jeden i goście szybko potwierdzili to na murawie, prezentując wysoką skuteczność oraz dużą jakość w ofensywie.

Gospodarze, którzy przystąpili do meczu w okrojonym składzie, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki. Mimo bardzo dobrej postawy między słupkami Adama Ratusznego, uchronienie się przed wysoką porażką okazało się niemożliwe.

The Rats dominowali przez całe spotkanie i ostatecznie odnieśli bardzo przekonujące zwycięstwo 13:1, nie pozostawiając rywalom złudzeń.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Patryk Kobyłko, autor 3 bramek i 3 asyst.

O 14:30 rozpoczęło się spotkanie 2 ligi, w którym FC Zmieszani – po pauzie w pierwszej kolejce – rozegrali swój inauguracyjny mecz rundy wiosennej, mierząc się ze Zjednoczonymi Emiratami Oświęcimskimi, którzy przystępowali do spotkania z ujemnym dorobkiem punktowym po zeszłotygodniowym walkowerze.

Początek meczu przyniósł sporą niespodziankę – już w 1 minucie prowadzenie dla gości zdobył Patryk Zamarlik. Radość nie trwała jednak długo, bo gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli, wyrównując dwie minuty później, a następnie przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem. Po kwadransie gry Zmieszani prowadzili już 5:1, narzucając rywalom swoje tempo.

Z każdą kolejną minutą przewaga gospodarzy rosła, a ich skuteczność była imponująca. Ostatecznie licznik zatrzymał się na 13 bramkach, co przełożyło się na bardzo pewne zwycięstwo 13:1 i znakomite otwarcie sezonu dla zespołu FC Zmieszani.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Dawid Cichy, który zanotował kapitalny występ – 3 gole i 4 asysty, potwierdzając, że może być kluczowym wzmocnieniem drużyny w walce o awans do 1 ligi.

O 15:30 na boisko wybiegli obrońcy tytułu Centrum Team, którzy podejmowali Luz Blues Team. Gospodarze po falstarcie w 1 kolejce przystępowali do meczu z dużą determinacją, chcąc szybko wrócić na właściwe tory, a ich rywale również szukali pierwszych punktów po inauguracyjnej wysokiej porażce.

Mecz od początku przebiegał pod dyktando Centrum Team, które już w pierwszej połowie wypracowało sobie olbrzymią zaliczkę, prowadząc do przerwy 6:1. Po zmianie stron gospodarze nie zwalniali tempa, dokładając kolejne 7 trafień, podczas gdy Luz Blues Team odpowiedział tylko jednym, co w efekcie dało 13:2 dla Centrum.

Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Radosława Olka, autora 6 goli i 1 asysty, który nie miał litości dla swojego byłego zespołu.

W starciu zespołów, które tej wiosny dołączyły do rozgrywek Tyskiej Ligi Szóstek, Barber Sport FC pewnie pokonał Tychy United 8:3. Gospodarze, podbudowani efektownym zwycięstwem z 1. kolejki, w której zdobyli aż 15 bramek, przystąpili do meczu z dużą pewnością siebie i od początku narzucili rywalom swoje warunki gry.

Przewaga Barber Sport była widoczna już w pierwszej połowie, którą zakończyli prowadząc 4:0, kontrolując przebieg spotkania zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Po zmianie stron potrzebowali zaledwie kilkunastu minut, by podwyższyć wynik aż do 7:0, praktycznie rozstrzygając losy meczu.

W końcówce goście podjęli ambitną próbę odrobienia strat i zdobyli trzy bramki, jednak było to zdecydowanie za mało, by zagrozić dobrze funkcjonującej drużynie prowadzonej przez Daniela Kubesicia.

Najlepszym zawodnikiem meczu – podobnie jak przed tygodniem – został Jakub Burczyński, który ponownie błyszczał skutecznością, zdobywając 4 bramki i notując 1 asystę.

O 17:30 na boisko wybiegły zespoły 1 ligi – Dusiciele podejmowali KS Olimpię Tychy. Było to jedno z najciekawszych spotkań sobotnich zmagań, a dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że Olimpia od początku istnienia Tyskiej Ligi Szóstek była dla gospodarzy wyjątkowo niewygodnym rywalem.

Podbudowani zwycięstwem nad The Rats (6:5) w pierwszej kolejce, gospodarze przystąpili do meczu z dużą wiarą i to oni jako pierwsi zadali cios – w 6 minucie na listę strzelców wpisał się Maciej Pyka. Goście odpowiedzieli już trzy minuty później trafieniem swojego kapitana Przemysława Jasińskiego.

W kolejnych minutach oglądaliśmy otwarty mecz i wymianę ciosów, z której lepiej wychodzili goście. Po bramkach Kacpra Kasztury w 13 minucie oraz Roberta Niezgody w 23 minucie Olimpia objęła prowadzenie 3:1. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy – na minutę przed przerwą kontaktowego gola zdobył ponownie Maciej Pyka, kompletując dublet i ustalając wynik na 3:2.

Po zmianie stron Dusiciele weszli w drugą połowę znakomicie. W ciągu zaledwie trzech minut odwrócili losy spotkania, wychodząc na prowadzenie 4:3 po trafieniach Adama Trzcionki i Mateusza Małka. Gospodarze nie zwalniali tempa i po kolejnych dwóch szybkich ciosach, ponownie autorstwa Adama Trzcionki, odskoczyli rywalom na 6:3, robiąc ogromny krok w stronę zwycięstwa.

Olimpia jednak nie zamierzała się poddawać. W końcówce ruszyła do odrabiania strat i po golach Jasińskiego oraz Kasztury zmniejszyła różnicę do jednej bramki. Na więcej zabrakło już jednak czasu i po wielu nieudanych próbach w poprzednich starciach Dusiciele w końcu przełamali swoją serię i pokonali KS Olimpię Tychy 6:5.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Mateusz Małek, który oprócz zdobytej bramki zanotował aż 3 asysty, będąc kluczową postacią w ofensywie swojego zespołu.

O 18:30 w meczu 2 ligi AKS Tornado miało zmierzyć się z Lagą Bonito, jednak spotkanie ostatecznie nie doszło do skutku. Goście z powodu braków kadrowych oddali mecz walkowerem, co – zgodnie z regulaminem – oznacza zwycięstwo Tornado 5:0, a także odjęcie jednego punktu w ligowej tabeli dla Lagi Bonito.

W ostatnim meczu sobotnich zmagań AKS Myfki w swoim inauguracyjnym spotkaniu rundy wiosennej – po pauzie w 1 kolejce – podejmowały Wuje Wygorzele, którzy z kolei chcieli jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie po wysokiej porażce w debiucie (3:15). I trzeba przyznać, że ta sztuka im się udała.

Spotkanie od pierwszych minut było bardzo wyrównane i toczyło się w dobrym tempie. Wynik w 11 minucie otworzył dla gospodarzy Patryk Kozieł, jednak końcówka pierwszej połowy należała do gości. Najpierw w 19 minucie wyrównał Mateusz Kozioł, a chwilę później, w 21 minucie, prowadzenie Wujom dał Daniel Suberlak.

Na kolejne bramki trzeba było poczekać do drugiej połowy. W 32 minucie Myfki doprowadziły do wyrównania po trafieniu Kamila Stańca, a pięć minut później ponownie objęły prowadzenie – tym razem za sprawą Huberta Sucholasa.

Emocje nie opadały, a mecz wciąż pozostawał otwarty. W 42 minucie do remisu doprowadził Mateusz Czypionka, a chwilę później Wuje Wygorzele poszły za ciosem i po kapitalnym uderzeniu Daniela Suberlaka wyszły na prowadzenie 4:3.

Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać i na cztery minuty przed końcem wyrównali po golu Krzysztofa Kłosa. Końcówka spotkania przyniosła jeszcze sporo walki i wymiany ciosów, lecz żadna ze stron nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 4:4.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Daniel Suberlak, autor dwóch bramek – w tym jednej wyjątkowej urody, będącej poważnym kandydatem do miana gola sezonu.

NIEDZIELA

Punktualnie o 15:00 rozpoczął się hit kolejki 3 ligi, w którym Orange G zmierzyło się z FC Karoliną. Obie drużyny znakomicie rozpoczęły sezon, odnosząc wysokie zwycięstwa w swoich pierwszych spotkaniach, co zapowiadało bardzo ciekawe widowisko.

Niestety, przebieg meczu nie spełnił oczekiwań kibiców. Spotkanie było wyrównane jedynie w pierwszym kwadransie, który zakończył się bezbramkowym remisem. W końcówce pierwszej połowy Orange G wrzuciło jednak wyższy bieg i w krótkim odstępie czasu zdobyło aż cztery bramki, schodząc na przerwę z pewnym prowadzeniem 4:0.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Orange G całkowicie zdominowało rywali, kontrolując wydarzenia na boisku i dokładając kolejne trafienia. Ostatecznie licznik zatrzymał się na 10 bramkach, a gospodarze odnieśli bardzo wysokie i w pełni zasłużone zwycięstwo 10:0.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Kacper Biesiadecki, który zanotował świetny występ, zdobywając 2 gole i notując 2 asysty, będąc jednym z liderów ofensywy swojego zespołu.

O 16:00 rozegrano jeden z najciekawszych meczów 2 ligi, w którym FC Specjalni podejmowali Las Palmass. Oba zespoły przystępowały do spotkania z kompletem punktów po zwycięstwach w 1. kolejce, a wskazanie faworyta tej rywalizacji było niezwykle trudne – co od pierwszych minut potwierdzał przebieg meczu.

Lepiej rozpoczęli goście, którzy już w 3 minucie objęli prowadzenie po trafieniu Macieja Miśty. W 12 minucie było już 2:0 dla Las Palmass po golu Mamika Atoyána, jednak gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli – dwie minuty później kontaktową bramkę zdobył Radosław Matysiak. Do końca pierwszej połowy, mimo okazji z obu stron, wynik nie uległ już zmianie.

Tuż po przerwie Specjalni doprowadzili do wyrównania – w 26 minucie na 2:2 trafił Maksymilian Szkucik. Co więcej, zaledwie chwilę później gospodarze poszli za ciosem i po golu Gracjana Pytla wyszli na prowadzenie 3:2.

Końcówka spotkania dostarczyła ogromnych emocji. W 39 minucie do remisu doprowadził ponownie Maciej Miśta, jednak radość gości nie trwała długo – niemal natychmiast odpowiedział Radosław Matysiak, przywracając prowadzenie Specjalnym. Ostatnie słowo należało jednak do Las Palmass, które w 43 minucie wyrównało na 4:4 po trafieniu Szymona Świętka.

Do końca spotkania żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa i po bardzo dobrym, otwartym meczu padł sprawiedliwy remis 4:4.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Maciej Miśta, autor 2 bramek i asysty, który był motorem napędowym ofensywy swojej drużyny.

O 17:00 na boisko wybiegły ekipy Amsterdam Duet Team i Hiacynt Tychy w najciekawszym starciu 1. kolejki. Mecze tych drużyn od kilku sezonów zawsze przyciągają uwagę, obfitując w emocje i zacięte pojedynki. Goście pamiętają jesienną wysoką porażkę i przystąpili do rywalizacji głodni rewanżu.

Pierwsze minuty zdecydowanie należały do Hiacyntu, który po 12 minutach prowadził 2:0 po golach Bartosza Grolika i Tomasza Beszterdy. Amsterdam próbował odgryźć się w kolejnych minutach, jednak świetnie zorganizowana defensywa gości skutecznie rozbijała ataki gospodarzy i do przerwy wynik nie uległ zmianie.

Druga połowa zaczęła się znakomicie dla Amsterdamu – już 3 minuty po wznowieniu gry gola kontaktowego zdobył Bartłomiej Bratek, pięknym strzałem kończąc akcję, która zerwała pajęczynę z bramki Kuby Bronkowskiego. Bramka dodała gospodarzom animuszu i pozwoliła wyżej podchodzić w obronie, utrudniając rywalom wyprowadzanie piłki.

W 42 minucie Hiacynt przeprowadził zabójczą kontrę, którą na gola zamienił Grzegorz Migdał, ponownie zwiększając przewagę gości. W odpowiedzi Amsterdam wycofał bramkarza i próbował odrabiać straty, jednak manewr ten nie przyniósł efektu. Pomimo kilku dobrych okazji, gospodarze nie byli w stanie pokonać świetnie dysponowanego Kuby Bronkowskiego.

Ostatecznie po meczu pełnym walki i twardych starć, Hiacynt Tychy zwyciężył 3:1. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Jakub Bronkowski, którego fantastyczne interwencje były kluczem do sukcesu zespołu.

W kolejnym niedzielnym spotkaniu FC Polish Tigers podejmowali FC Skalną. Obie ekipy przystąpiły do meczu po porażkach w inauguracji sezonu i z dużą chęcią rehabilitacji od samego początku włączały się w walkę.

Wynik otworzył w 10 minucie dla gospodarzy Mateusz Gołombek, i pomimo wielu okazji z obu stron, był to jedyny gol pierwszej połowy. Po przerwie gospodarze ponownie lepiej rozpoczęli odsłonę, a w 29 minucie Daniel Osicki podwyższył prowadzenie na 2:0.

Goście nie poddali się i w ostatnim kwadransie gry ruszyli do odrabiania strat. Po golach w 36 i 40 minucie Jakub Rostkowski zapewnił FC Skalnej wyrównanie, a spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Dla Polish Tigers był to historyczny punkt w rozgrywkach, zdobyty po raz pierwszy od ich dołączenia do ligi jesienią.

Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Jakuba Rostkowskiego, którego bramki pozwoliły Skalnej wyszarpać cenny punkt.

Punktualnie o 19:00 rozpoczął się kolejny pojedynek 1 ligi, w którym FC Under Forest podejmował beniaminka Tyskie Browary. Niestety dla gości była to kolejna bolesna lekcja futbolu – podobnie jak w poprzedniej kolejce, nie udało im się zdobyć bramki. Rywal tym razem zaprezentował ogromny potencjał w ataku, co przełożyło się na wysokie zwycięstwo 11:0.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Jakub Nowak, autor 4 goli i 4 asyst, nieuchwytny dla obrońców Tyskich Browarów. Początek sezonu dla beniaminka jest więc wyjątkowo trudny – po dwóch meczach mają 0 punktów i 0 strzelonych bramek. Z kolei gospodarze zanotowali pełną pulę punktów i po raz kolejny pokazali, że będą liczyć się w walce o najwyższe cele.

W przedostatnim meczu 2 kolejki La Zabawa Tychy, debiutująca w rozgrywkach Tyskiej Ligi Szóstek, ale już dobrze znana kibicom jako sześciokrotny triumfator ligi halowej w Tychach, podejmowała Unknown Team. Gospodarze potwierdzili swoje wysokie aspiracje i udowodnili, że 2 liga jest dla nich tylko przystankiem w drodze do 1 ligi, rozbijając rywali aż 19:0.

Mecz od pierwszych minut był pod całkowitą kontrolą La Zabawy, która wieloma efektownymi akcjami regularnie rozrywała szyki obronne gości, z których z każdą minutą uchodziło powietrze.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Patryk Gajewski, autor 4 goli i 2 asyst, w tym jednej bramki przedniej urody, kandydatki do miana gola kolejki.

Na zakończenie zmagań 2 kolejki beniaminek Czarny Bazyl podejmował spadkowicza z 1 ligi Tankownię Tychy. Mecz od pierwszych minut toczył się w szybkim tempie, a akcje błyskawicznie przenosiły się spod jednego pola karnego pod drugie. Wynik otworzył dla gospodarzy w 7 minucie Asieiev Oleksandr, na co rywale odpowiedzieli pięć minut później golem Eryka Atavilla.

W kolejnych minutach przeważali goście, jednak kilka zmarnowanych okazji zemściło się w końcówce pierwszej połowy, gdy w 19 minucie prowadzenie dla Czarnego Bazyla odzyskał Bartosz Nowak.

Po przerwie Tankownia próbowała odrobić straty, lecz miała spore problemy z kreowaniem sytuacji, a coraz częściej padała ofiarą groźnych kontr młodszej ekipy gospodarzy. W końcówce meczu, w 42 i 48 minucie, Bartosz Nowak zdobył kolejne gole, ustalając wynik spotkania na 4:1 i dając Czarnemu Bazylowi pierwsze punkty w lidze.

Dla Tankowni była to już druga porażka w sezonie. Najlepszym zawodnikiem meczu został oczywiście autor hat tricka i jednej asysty, Bartosz Nowak, który błyszczał tego dnia na boisku.

Musimy także wyróżnić zawodników, którzy pokazali się ze świetnej strony:

  • Jakub Bronkowski (Hiacynt Tychy)
  • Kacper Biesiadecki (Orange G)
  • Maciej Miśta (Las Palmass)
  • Patryk Gajewski (La Zabawa Tychy)
  • Dawid Cichy (FC Zmieszani)
  • Daniel Suberlak (Wuje Wygorzele)
  • Jakub Burczyński (Barber Sport FC)
  • Radosław Olek (Centrum Team)
  • Jakub Nowak (Fc Under Forest)

Serdecznie gratulujemy doskonałych występów, a zawodników drużyny tygodnia, którzy zapisali się na wydarzenie Decathlon Go zapraszamy do odebrania Voucherów do Decathlonu o wartości 50 zł podczas najbliższej kolejki.

Jednocześnie, zgodnie z zapowiedziami, co tydzień losować będziemy 3 osoby zapisane na wydarzenie Decathlon Go, które również otrzymają voucher o wartości 50 zł do Decathlonu. W tym tygodniu zwycięzcami zostają:

  • Piotr Botor
  • Adam Wytrykus
  • Mateusz Król

Najlepszym typerem pierwszej kolejki został Eryk Tylkowski, który również zdobywa voucher o wartości 50 zł do Decathlonu.

Zwycięzców zapraszamy do kontaktu z organizatorami po odbiór voucherów.