O sporcie słów kilka – taniec sportem czy sztuką?

Od zdrowego trybu życia, przez strzelectwo sportowe, do tańca sportowego. Stowarzyszenie Polskiego Sportu łączy w sobie wiele osób o bardzo różnych zainteresowaniach. Wspólny mianownik to właśnie sport. Na tym polega również pierwszy problem tańca towarzyskiego – zarzuty, że sportem nie jest. Trudno zrozumieć na czym polegają te obiekcje.

Głównym zarzutem jest cienka granicy w tańcu pomiędzy sportem a sztuką. W rzeczy samej, taniec towarzyski balansuje na tych dwóch polach. Nie jest to jednak powód, by wykluczać go z jednej bądź drugiej dziedziny. Na tym polega trudność tego sportu, który wymaga długich i wyczerpujących treningów, by umiejętnie łączyć kondycję fizyczną, aspekty techniczne każdego z tańców oraz artystyczną interpretacją każdej z choreografii.

W taniec towarzyski turniejowy wpisują się dwa style: standardowy i latynoamerykański. Tańce standardowe to walc angielski, tango, walc wiedeński, fokstrot i quickstep. Tańce latynoamerykańskie to samba, cha-cha-cha, rumba, paso doble i jive. Rywalizuje się w każdym stylu pojedynczo lub w kombinacji 10 tańców. Każda para ma od 1,5 do 2 minut by jak najlepiej zaprezentować choreografię danego tańca. Tu pojawia się esencjonalne pytanie, które tłumaczy dlaczego taniec jest sportem, w dodatku bardzo trudnym. Czy łatwy jest dwuminutowy wysiłek beztlenowy, w niewygodnym stroju, na wysokich obcasach, utrzymując swoją technikę na możliwie najwyższym poziomie od pierwszej do ostatniej sekundy, wymijając inne pary na parkiecie, które zmuszają do modyfikacji przygotowanej wcześniej choreografii, nie pokazując w ani jednej chwili zmęczenia na swojej twarzy?  Kto spróbował wielu sportów, a wśród nich tańca sportowego, doskonale rozumie jak wielki to wysiłek fizyczny, niczym nie różniący się pod tym względem od innych dyscyplin sportowych, a często je przerastający.

O opinii publicznej, która tworzy się wokół tego sportu, stanowi przede wszystkim popkultura. Dzisiejsze programy rozrywkowe, a zwłaszcza „Taniec z Gwiazdami”, sprawiają, że dyscyplina ta zyskuje na rozpoznawalności i popularności. Jednak w tym samym, w czym niewątpliwie tkwi duża zaleta wymienionego show, tkwi jeszcze większy szkopuł. Obraz dyscypliny maluje się w nim jako karykaturalny, a mówiąc prościej – nieprawdziwy. Podczas gdy wszystkie emocje, które towarzyszą tancerzom podczas tańca są efektem, tego co wykonuje ciało, efektem świadomości własnego ciała,  w tego typu programach sztucznie wywołanymi emocjami próbuje się zakryć taneczne braki. W tańcu sportowym nie ma miejsca na elementy tandety i kiczu. Dzisiejsi mistrzowie w tańcu to atleci, o niezwykłej sprawności fizycznej, rozległej wiedzy, wyćwiczonej latami i godzinami na salach treningowych technice, wielkiej wyobraźni scenicznej i artystycznej.

Zatem niech taniec nie będzie tylko formą zabawy i rekreacji. Niech tańczyć znaczy również uprawiać sport. Ja zaś zachęcam do tańca w absolutnie każdej postaci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *