Dallas-Czułowianka

 Zmagania trzeciej kolejki rozpoczęliśmy od spotkania drużyn, które nie straciły jeszcze punktów w rozgrywkach ligowych. Mecz rozpoczął się bardzo spokojnie. Oba zespoły nie forsowały tempa , badając się wzajemnie w pierwszych minutach spotkania. Na pierwszą dogodną sytuacje musieliśmy czekać do 12minuty spotkania, kiedy to znakomitą szanse w pojedynku z bramkarzem zmarnował kapitan zespołu, Janusz Małek. Stare piłkarskie powiedzenie mówi, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. Tak też było w tym spotkaniu, kiedy minutę później po podaniu Tomasza Cedro wynik spotkania na 1:0 otworzył Piotr Pytel. Po bramce gra ekipy z Czułowa kompletnie się posypała, co ekipa Adriana Walkowskiego świetnie wykorzystała aplikując rywalom kolejne 5 bramek i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 6:0.

Po przerwie Dallasi w pełni kontrolowali spotkanie. Czułowianka ambitnie szukała swoich szans na złapanie kontaktu w tym meczu, jednak nawet z rzutu karnego nie byli w stanie pokonać świetnie dysponowanego, po raz kolejny w tym sezonie, Michała Bułki. Na 5 minut przed końcem wynik spotkania na 7:0 po podaniu Bartłomieja Majnusza ustalił Paweł Pytel. Pierwsze czyste konto w tym sezonie zanotował wspominany wcześniej Michał Bułka. Dallasi w tym spotkaniu pokazali swoje atuty,  gromiąc kolejnego rywala i potwierdzają tym samym, że są jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa Tyskiej Ligi Szóstek.

Kopacze-WKS

W drugim sobotnim spotkaniu zmierzyły się ekipy, które z kolei nie zaznały jeszcze smaku ligowych punktów. Od pierwszych minut na boisku oglądaliśmy ciekawe i wyrównane spotkanie. Wynik spotkania szybko, bo już w 2 minucie otworzył Szymon Błąkała. Wybrzeże klatki schodowej odpowiedziało w 14min za sprawą Marka Ziobera. Gdy wydawało się, że na przerwę oba zespoły zejdą z wynikiem remisowym w 24 minucie bramkę do szatni na 2:1 z rzutu wolnego zdobył dla Kopaczy Kamil Mazurek.

Po przerwie spotkanie nabrało rumieńców. Już po kilkunastu sekundach wynik na 3:1 dla Kopaczy podwyższył ponownie Kamil Mazurek.  Postawiona pod ścianą ekipa Pawła Rendaka ruszyła do przodu. Na efekty nie trzeba było długo czekać, ponieważ za sprawą Nikodema Chylaszka i Szymona Włodarskiego Wybrzeże Klatki Schodowej doprowadziło do remisu. Kolejne minuty to  prawdziwa wymiana ciosów, w której skuteczniejsi okazali się Kopacze. Po bramkach Michała Zadorina wyszli na prowadzenie 5:3. Końcówka spotkania to ambitna pogoń WKSu, która zaowocowała na 3 minuty przed końcem bramkę kontaktową na 4:5 autorstwa Nikodema Chylasza. Niestety, tego dnia na więcej ekipy Wybrzeża stać już nie było. Tym samym historyczne pierwsze punkty powędrowały na konto Kopaczy. Serdecznie gratulujemy!

Hiacynt- Drink Team

Na zakończenie sobotnich zmagań, mecz lidera tabeli Hiacyntu Tychy i Drink Teamu. Początek spotkania wyrównany, Drink Team schowany za podwójną gardą, koncentrował się  przede wszystkim na zabezpieczeniu swojej bramki, szukając swoich szans w kontratakach. Hiacynt z kolei posiadał inicjatywę, jednak nie wiele z tego wynikało. Sytuacji było jak na lekarstwo, a gdy już takie się pojawiły to znakomicie w bramce spisywał się Piotr Anderwald. Do przerwy mieliśmy zatem wynik bezbramkowy.

Po przerwie Hiacynt przyspieszył grę ,zmuszając rywala do głębokiej defensywy. W bramce dwoił się i troił Anderwald, raz po raz popisując się wspaniałymi interwencjami.  W 32 minucie wynik spotkania dla Hiacyntu otworzył Marcin Bała, a 2 minuty później po świetnej kontrze braci Janiszewskich mieliśmy już 2:0.

Drink Team zmuszony do zmiany taktyki otworzył się, próbując jeszcze zmienić coś w tym spotkaniu, jednak po raz kolejny nadziali się na kontrę i na 3:0 podwyższył Maciej Pyka.  Po tej bramce Hiacynt poszedł za ciosem, widząc że z ekipy Adama Kwidzińskiego wyraźnie uszło powietrze. Efektem tego były kolejne trzy bramki. Na minutę przed końcem bramkę honorową dla Drink Teamu zdobył Adam Kwidziński ustalając wynik spotkania na 6:1.

From UA-Pampeluna

Zdecydowanym faworytem tego spotkania była drużyna From UA i to też potwierdziła pierwsza połowa. Od początku meczu narzucili swoje warunki gry, czego efektem było szybkie prowadzenie po 6 minutach 2:0. Kolejne minuty to  wymiana cios za cios. Pampeluna ambitnie dwukrotnie za sprawą Tomasza Krasnodębskiego łapała w tej połowie kontakt zdobywając bramki na 1:2 oraz 2:3, jednak to wszystko było za mało na dobrze dysponowanych rywali. Znakomite spotkanie tego dnia rozgrywał Yuri Stets, z którym kompletnie nie radzili sobie obrońcy drużyny Pawła Motlocha. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 5:2 dla zespołu z Ukrainy.

Druga połowa miała podobny przebieg. Drużyna From UA kontrolowała spotkanie i nie pozwoliła Pampelunie zbliżyć się odległość mniejszą niż 3 bramki. Mecz zakończył się wynikiem 8:4. Na wyróżnienie zasługuje postawa Yuriego Stetsa, który zdobył 4 bramki, notując przy tym 4 asysty.

Oszołomy-Olimpia

W drugim niedzielnym meczu zmierzyły się drużyny Olimpii i Oszołomów. Oba zespoły przystąpiły do tego spotkania w praktycznie w najmocniejszych zestawieniach. Mecz znakomicie zaczął się dla Olimpii, która za sprawą Michała Kota w 4 minucie otworzyła wynik spotkania na 1:0. Z biegiem minut do głosu zaczęły dochodzić Oszołomy, a za sprawą Nikiforova w 15 minucie wyrównali. Minutę później było już 2:1, a bramkę dla ekipy z osiedla A zdobył Marek Feluś. W 18 minucie szanse na wyrównanie miał Michał Kot, jednak nie wykorzystał rzutu karnego trafiając tylko w poprzeczkę. Tutaj po raz kolejny sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło o nie wykorzystywanych sytuacjach. Przed przerwą kolejne dwa ciosy zadały Oszołomy i na przerwę oba zespoły schodziły z wynikiem 4:1.

Po przerwie Olimpia próbowała wrócić do tego meczu, ale w ich akcjach brakowało wykończenia i chłodnej głowy. Rywale za sprawą kolejnych dwóch bramek Dominika Felusia w 30 i 41 minucie spotkania odskoczyli na 6:1 i stało się jasne, że 3 punkty tego dnia powędrują na konto ekipy z osiedla A. W końcówce oba zespoły dołożyły po 2 bramki i mecz zakończył się wynikiem 8:3. Oszołomy potwierdziły, że rozkręcają się z meczu na mecz i będą groźni dla każdego zespołu w tej lidze!

Tyskie Dzbany – Amsterdam

Trzecią kolejkę rozgrywek zamykało spotkanie Tyskich dzbanów i Amsterdamu Duet Team. W mecz lepiej wszedł Amsterdam, który w pierwszych minutach miał kilka znakomitych okazji do objęcia prowadzenia i gdy wydawało się, że bramka jest kwestią czasu, Tyskie dzbany wyszły na prowadzenie na sprawą Andrzeja Rukojca. Minutę później było już 2:0, kapitalne podanie Rukojca na bramkę zamienił Dawid Fluder. Rywale odpowiedzieli tuż przed przerwą, świetną kontrę wykończył Damian Nowak i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 2:1. Pierwsza połowa nie rozczarowała, oglądaliśmy świetne i wyrównane widowisko.

 Jednakże po przerwie na boisku rządziła już tylko jedna drużyna. Ekipa Kacpra Śmigla wyraźnie zachowała więcej sił na drugą połowę i zdominowała spotkanie. Świetne zawody rozegrał duet Rukojć i Kacprowski, który rozumiał się bez słów.  Popularny „Many7” zdobył w tym meczu Hat-tricka ,dokładając jedną asystę, prowadząc swój zespół do przekonywującego zwycięstwa aż 9:2.

Kolejny świetny mecz w wykonaniu ekipy Kacpra Śmigla, potwierdzający wysokie aspiracje tego zespołu w tych rozgrywkach.

Komplet wyników:

Przedstawiamy także najlepszą 6 kolejki:

Michał Bułka- czyste konto oraz obroniony rzut karny

Damian Hyba- 3 asysty

Szymon Błąkała- 1 bramka oraz 1 asysta

Tomasz Cedro- 2 bramki oraz 2 asysty

Yuri Stets- 4 bramki oraz 4 asysty

Andrzej Rukojć- 3 bramki oraz 1 asysta

Gratulujemy świetnych występów!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.