Amsterdam-Kopacze

Pierwsza połowa tego spotkania była wyrównanym widowiskiem. Oba zespoły stwarzały sobie sporą ilość sytuacji bramkowych, ale to jednak zawodnicy Amsterdamu Duet Team potrafili zachować chłodniejsze głowy pod bramką przeciwnika, dzięki czemu do przerwy schodzili z prowadzeniem 3:1. Po przerwie na boisku zarysowała się już wyraźna przewaga drużyny Krzysztofa Frankowskiego, która również miała przełożenie na zdobycze bramkowe. Bramka Grzegorza Osucha i dwie Romana Domonika ustaliły wynik spotkania na 6:1. Nie mały wpływ na wynik tego rywalizacji miał Patryk Mierzejewski, który nie tylko znakomicie dowodził defensywą ale również był prawdziwym motorem napędowym w ofensywie swojego zespoły. Dzięki tej wygranej Amsterdam Duet Team ostatecznie obronił 7 miejsce kończąc sezon z 16 punktami na koncie, Kopacze ostatecznie ukończyły rozgrywki na 10 miejscu.

Olimpia-FC Dallas

Podsumowanie tego spotkania można wyrazić w dwóch zdaniach. Mecz się odbył. Zespół Olimpii w mocno okrojonym składzie nie był w stanie podjąć równorzędnej walki z dobrze dysponowaną tego dnia ekipą FC Dallas. Na wyróżnienie zasługuje postawa w bramce Borysa Detnerskiego, który swoimi kapitalnymi interwencjami uchronił zespół Aleksandra Furczyka przed dużo wyższą porażką.

WKS – KS PAMPELUNA

 Sobotnie zmagania kończył pojedynek zespołów ciągle oczekujących na ligowe punkty. Na samym początku należy podkreślić honorowe zachowanie zawodników Wybrzeża Klatki Schodowej, którzy widząc tylko pięciu zawodników do gry u rywali, zdecydowali się zagrać z taką samą liczbą graczy na boisku, pomimo tego, że nie mieli po swojej stronie problemów kadrowych. Mimo niekorzystnego wyniku przez całe spotkanie i wysokiej ostatecznie porażki nie zdecydowali się nic w tej kwestii zmieniać i dokończyli pojedynek w zestawieniu 5 na 5. Jeśli chodzi o sam mecz to niestety o pochwały jest dużo ciężej. Drużynie Jakuba Małka i Pawła Rendaka dziś jak i w całym sezonie nie można odmówić ambicji czy chęci, jednak na to by nawiązać równorzędną walkę z przeciwnikami wyraźnie zabrakło jakości. Pampeluna ostatecznie pokonała Wybrzeże Klatki Schodowej 16:8 i dołączyła do grona zespołów z punktami ligowymi na koncie, kończąc rozgrywki ostatecznie na 11 miejscu. Do zwycięstwa poprowadził ich świetnie dysponowany tego dnia duet Szewczyk & Cibor, na zatrzymanie którego nie mieli kompletnie pomysłu rywale.

Tyskie Dzbany – Drink Team

Na mecz otwierający niedzielną serię zmagań zacieraliśmy ręce, spodziewając się dobrego wyrównanego widowiska patrząc na to jak dysponowane w ostatnim czasie były obie drużyny. Co do jakości spotkania na pewno się nie zawiedliśmy, jednak wynik wyrównany nie był. Tyskie dzbany od samego początku narzuciły swoje warunki gry szybko ustawiając sobie mecz czterema bramkami po 10 minutach. Drink Team pomimo ambitnej postawy nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki i ostatecznie uległ rywalom aż 9:3. Tyskie Dzbany kończą ostatecznie rozgrywki na trzecim stopniu podium , co na pewno jak na pierwszy sezon jest bardzo dobrym wynikiem i pozwala z optymizmem spoglądać na przyszłość.

Oszołomy-From_UA

Mecz który podobnie jak poprzedni, zapowiadający się na ciekawe starcie, również nie dostarczył tylu emocji ilu można byłoby się spodziewać. Ekipa From UA chcąc zachować szanse na mistrzostwo potrzebowała trzech punktów i to było widać od pierwszej minuty spotkania. Zawodnicy Romana Shchurovskyiego byli tego dnia szybsi, dokładniejsi i zdecydowanie skuteczniejsi gromiąc Oszołomów aż 15:4. Kapitalne zawody po raz kolejny w tym sezonie rozegrał Yuri Stets, który zdobywając 10 bramek przypieczętował swój triumf w klasyfikacji króla strzelców z 40 golami na koncie co jest wynikiem trzeba przyznać kosmicznym! Oszołomy rozgrywki kończą na 6 miejscu i na pewno zostawiają po sobie świetne wrazenie!

Hiacynt-Czułowianka

Mecz zamykający ostatnią kolejkę i zarazem cały sezon rozgrywek. Hiacynt do zdobycia mistrzostwa potrzebował zaledwie jednego punktu. Rywale nie zamierzali im tego zadania ułatwiać. Od początku meczu oglądaliśmy twarde i chyba dość niespodziewanie dla niektórych, wyrównane spotkanie. Wynik rywalizacji w 6 minucie otworzył fenomenalnym strzałem z dystansu Michał Michalak i na trybunach pośród kibiców z Ukrainy zapanowała radość. Ta nie trwała jednak zbyt długo, stracona bramka podziałała na lidera rozgrywek bardzo mobilizująco, a za tym poszło przyśpieszenie gry. Efekty tego były piorunujące. Hat-trick w ciągu 10 minut Macieja Pyki i bramka Michała Bały pozwoliła Hiacyntowi zejść na przerwę z komfortowym prowadzeniem 4:1. Drugą połowę, podobnie jak pierwszą, lider tabeli rozpoczął mocno ospale i tylko dzięki kilku kapitalnym interwencją Daniela Adamczyka zawdzięczał , że Czułowianka nie wróciła do tego meczu. Hiacynt ostatecznie przetrwał nawałnice z pierwszych minut drugiej powoli, dokładając w końcówce cztery bramki i sięgnął po kolejne zwycięstwo 8:1. Wygrana ta przypieczętowała mistrzowski tytuł na który z perspektywy całego sezonu drużyna Jakuba Janiszewskiego absolutnie zasłużyła.

Tak też zakończył się ten debiutancki sezon Tyskiej Ligi Szóstek. Dziękujemy wszystkim zespołom za udział w rozgrywkach ligowych i już teraz zapraszamy wszystkich kibiców na 2 lipca, gdzie przy Orliku na ulicy Borowej odbędzie się Puchar Tyskiej Ligi Szóstek. Do zobaczenia!

Musimy także przedstawić najlepszych zawodników ostatniej serii spotkań, oto oni:

Borys Detnerski (KS OLIMPIA TYCHY) – wiele świetnych interwencji

Michał Wąsik (Hiacynt Tychy) – bezbłędny występ w defensywie, asysta

Patryk Mierzejewski (Amsterdam Duet Team) – bramka oraz 2 asysty

Jakub Kacprowski (Tyskie Dzbany) – 4 bramki

Yuri Stets (FROM_UA) – 10 bramek oraz asysta

Adam Szewczyk (KS PAMPELUNA) – 6 bramek oraz 3 asysty

Gratulacje Panowie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.