KS Olimpia vs KS Pampeluna

W spotkanie otwierające szóstą kolejkę Tyskiej Ligi Szóstek lepiej weszli zawodnicy Olimpii, którzy już po 18 minutach prowadzili 3:0, wypracowując sobie pokaźną zaliczkę. Pomimo, że na boisku oglądaliśmy twarde i zacięte spotkanie, to jednak zawodnicy Aleksandra Furczyka byli w swoich akcjach bardziej konkretni i skuteczni. Pod koniec pierwszej połowy odgryzła się w końcu Pampeluna, zdobywając za sprawą Tomasza Krasnodębskiego bramkę kontaktową na 3:1. Miała ona zwiastować jeszcze spore emocje w drugiej części pojedynku. Niestety, tak się jednak nie stało. Pomimo ambitnej postawy drużyny Pawła Motlocha, Olimpia kontrolowała mecz i nie pozwoliła sobie wydrzeć przewagi wypracowanej w pierwszej połowie, odnosząc niezwykle cenne, pierwsze w tym sezonie zwycięstwo 6:2.  

Drink Team vs Amsterdam Duet Team

Zapowiadaliśmy przed spotkaniem, że jest to ważny pojedynek dla obu zespołów. Wygrana w tym meczu dawała przepustkę w podłączeniu się do walki o miejsca w górnej połowie tabeli. O ile pod względem wolicjonalnym w pierwszej połowie spotkania obie drużyny wyglądały podobnie, to sportowo drużyna Amsterdamu nie dojechała. Drużyna Krzysztofa Frankowskiego grała chaotycznie , bez składu i ładu co skrzętnie wykorzystali rywale. Za sprawą dwukrotnie Adama Borowskiego prowadzili po pierwszych 25 minutach 2:0, będąc zespołem dużo lepszym. Po zmianie stron obraz gry się nie zmieniał. Drink Team umiejętnie rozbijał ataki przeciwnika z daleka od własnego pola karnego, praktycznie nie dopuszczając do strzałów. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 32 minuty, która zmieniła przebieg gry o 180 stopni. Długą piłkę w pole karne posłał Damian Nowak i ta przez mijając po drodze kilku zawodników bez jakiejkolwiek reakcji wpadła obok zaskoczonego Piotra Hamerloka. Dosyć kuriozalna bramka podziałała na Drink team mocno destabilizująco. Nie wiedzieć czemu oddali rywalom kompletnie inicjatywę, pozbywając się szybko piłki. Widząc słabość rywala zespół Amsterdamu poszedł za ciosem. Najpierw za sprawą Patryka Mierzejewskiego doprowadzili do remisu, a 2 minuty później było już 3:2 . W końcówce drużyna Krzysztofa Frankowskiego mająca bagaż doświadczeń z przed tygodnia, gdzie w derbach dali sobie wyrwać wygraną w ostatnich sekundach, nie popełniła drugi raz tego samego błędu. Amsterdam kontynuował swoje ataki i dobił rywala bramkami na 4 i 5:2, odnosząc zadłużone zwycięstwo.

From_UA vs Kopacze

Mecz zamykający sobotnie zmagania nie był porywającym widowiskiem. Oba zespoły popełniały sporo prostych błędów, czego efektem był grad bramek z obu stron. Do przerwy kopacze dzielnie dotrzymywali kroku faworytom, którzy na przerwę schodzili z nieznacznym prowadzeniem 5:4. Po zmianie stron Ukraińcy kontrolowali przebieg meczu powiększając swoją przewagę i ostatecznie pokonali Kopaczy 11:7.

Hiacynt Tychy vs Fc Dallas Tychy

Mecz otwierający niedzielne zmagania nie zawiódł! Już w 3 minucie Dallasi za sprawą swojego kapitana, Adriana Walkowskiego, wyszli na prowadzenie. Hiacynt odpowiedział dwoma ciosami w przeciągu 6 minut. Najpierw bramkę na 1:1 zdobył Konrad Pipia, a następnie po uderzeniu Jakuba Janiszewskiego piłkę odbitą od słupka do własnej bramki skierował Piotr Pytel. 2 minuty później znowu mieliśmy remis za sprawą pięknego uderzenia Bartłomieja Majnusza. Do końca pierwszej połowy Hiacynt zdobył jeszcze 3 bramki, a Dallasi odpowiedzieli jedną, co ustaliło wynik do przerwy na 5:3. W drugą połowę lepiej weszli zawodnicy Hiacyntu, którzy to za sprawą Konrada Pipii zdobyli bramkę na 6:3. Licznie zgromadzona publiczność przy ulicy Wejchertów mogła pomyśleć, że to już decydujący cios w tym spotkaniu. Nic bardziej mylnego. Minute później za sprawą Piotra Pytla mieliśmy już 6:4.  W przeciągu kolejnych dwóch minut dwie bramki zdobył Konrad Jakubczyk i rezultat ponownie był remisowy. Na 10 minut przed końcem zmagań, Marcin Musiolik zdobył gola na 7:6 i to znowu Hiacynt cieszył się z prowadzenia. Dallasi jednak pokazali ogromne umiejętności oraz wole walki i za sprawą Tomasza Cedro najpierw wyrównali, a minutę przed końcem bramkę na wagę 3 punktów zdobył Konrad Jakubczyk. Ten szalony spektakl zakończył się wynikiem 8:7 dla drużyny FC Dallas Tychy. Spotkanie naprawdę mogło się podobać. Było toczone w szybkim tempie, a kolejne bramki tylko podgrzewały emocję! Takie mecze to najlepsza reklama Tyskiej Ligi Szóstek

WKS vs Tyskie Dzbany

Niestety, był to mecz do jednej bramki. Faworyzowana drużyna Tyskich Dzbanów pokazała swoją moc wygrywając aż 19:0. Dzięki temu zwycięstwu wskoczyli na drugie miejsce w tabeli, mając bilans bramkowy gorszy tylko o 1 bramkę od liderujących FC Dallas Tychy. Za tydzień czeka nas spotkanie tych dwóch zespołów więc możemy spodziewać się mnóstwo emocji! Natomiast młody zespół Wybrzeża Klatki Schodowej nadal czeka na pierwsze punkty w lidze.

Czułowianka Tychy II Vs Oszołomy

Oba zespoły w 5 kolejce zremisowały swoje spotkania co mogło zwiastować zaciętą walkę o 3 punkty. Worek z bramki otwarł w 11 minucie napastnik Oszołomów, Ariel Rybicki. Oszołomy nie mogły za długo cieszyć się z prowadzenia bo już 2 minuty później do wyrównania doprowadził Mateusz Sieńko. Do przerwy wynik utrzymywał się przy stanie 1:1. W drugą połowę lepiej weszli zawodnicy Janusza Małka, którzy za sprawą Dominika Stekla wyszli na prowadzenie. Oszołomy zaczęły intensyfikować swoje ataki co dało efekty za sprawą zdobytego rzutu karnego. Co więcej, bramkarz drużyny z czułowa został ukarany czerwoną kartka. Do „jedenastki” podszedł niezawodny Ariel Rybicki i zdobył bramkę na 2:2. Pomimo gry w przewadze Oszołomy nie przełamały obrony drużyny Czułowianki i więcej bramek w tym spotkaniu nie padło.

Tradycyjnie prezentujemy także najlepszą szóstkę minionej kolejki:

Patryk Nowakowski (Hiacynt Tychy) – wiele świetnych interwencji

Paweł Pytel (FC Dallas Tychy) – 2 asysty

Oleksandr Kovalenko (FROM_UA) – 4 gole oraz 3 asysty

Jakub Kacprowski (Tyskie Dzbany) – 5 bramek oraz 4 asysty

Michał Kot (KS Olimpia Tychy) – 2 bramki oraz asysta

Konrad Jakubczyk (FC Dallas Tychy) – 3 bramki oraz asysta

Serdecznie gratulujemy zawodnikom!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.