5 kolejka Tyskiej Ligi Szóstek – Wiosna 2026

SOBOTA

W inauguracyjnym meczu 5 kolejki Tyskiej Ligi Szóstek z roli faworyta wywiązał się zespół The Rats, który pokonał KS Olimpię Tychy 6:4, pozostając w grze o najwyższe lokaty w tym sezonie. Gospodarze bardzo dobrze weszli w spotkanie i szybko narzucili swój styl gry, obejmując prowadzenie 3:0 już po kwadransie. W 16 minucie sygnał do odrabiania strat dał Radosław Wtorek, jednak jeszcze przed przerwą odpowiedział Kamil Drabik, dzięki czemu The Rats utrzymali trzybramkową przewagę. Po zmianie stron Olimpia ruszyła do odważniejszych ataków i w 31 minucie ponownie zbliżyła się do rywali po trafieniu Przemysława Jasińskiego. Mimo to gospodarze sprawiali wrażenie zespołu kontrolującego przebieg meczu i potrafili skutecznie odpowiadać na kolejne próby przeciwnika. W 33 minucie, po efektownym strzale z dystansu, podwyższyli prowadzenie na 5:2. Końcówka spotkania była bardzo otwarta – obie drużyny poszły na wymianę ciosów, co przełożyło się na kolejne bramki i ustalenie wyniku na 6:4 dla The Rats. Najlepszym zawodnikiem meczu został Adam Kwidziński, autor dwóch bramek.

O 13:30 rozpoczął się najciekawszy mecz sobotnich zmagań, w którym określani mianem czarnego konia rozgrywek Tyscy Wirtuozi podejmowali będące w strefie spadkowej, ale wyraźnie będące na fali wznoszącej Tyskie Browary.

Spotkanie od pierwszych minut stało na wysokim poziomie i było bardzo wyrównane. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1 – w 6 minucie prowadzenie gospodarzom dał Dominik Dąbrowski, a w ostatnich sekundach tej części gry wyrównał Dawid Marczek.

Po przerwie Browary poszły za ciosem i już w pierwszej akcji objęły prowadzenie 2:1 po golu Mariusza Dobrosia. Gospodarze szybko się jednak otrząsnęli – w 32 minucie wyrównał Adam Sadecki, a pięć minut później na 3:2 trafił Aleksander Ławniczak, przywracając prowadzenie Wirtuozom.

Goście nie zamierzali się poddawać i w 40 minucie doprowadzili do remisu za sprawą Rafała Nawrota, zapowiadając emocjonującą końcówkę. Obie drużyny walczyły o pełną pulę, jednak mimo kilku dogodnych okazji żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Wynik ten umacnia Wirtuozów w środku tabeli, natomiast Browary pozostają w strefie spadkowej, choć ich ostatnie występy mogą napawać optymizmem.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Dawid Marczek, który zdobył bramkę i zanotował asystę, będąc najaktywniejszą postacią w ofensywie swojej drużyny.

Prawdziwą deklasacją zakończyło się spotkanie 2 ligi pomiędzy Zjednoczonymi Emiratami Oświęcimskimi a AKS Tornado.

Gospodarze, którzy przed tygodniem sięgnęli po zwycięstwo m.in. dzięki fantastycznej postawie bramkarza Borysa Zlahody, tym razem musieli radzić sobie bez swojego golkipera i w mocno okrojonym składzie, bez możliwości zmian. Jak pokazał przebieg meczu, miało to ogromny wpływ na ich grę i uniemożliwiło nawiązanie równorzędnej walki z rywalem aspirującym do awansu.

Goście od pierwszych minut narzucili swoje warunki i bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd przeciwnika. Spotkanie szybko zamieniło się w jednostronny pokaz siły, który zakończył się aż wynikiem 25:1 dla Tornado.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Szymon Furtak, autor imponujących 12 bramek i 3 asyst, który znacząco poprawił swój dorobek strzelecki.

Większych emocji nie przyniósł również kolejny sobotni pojedynek – w starciu 3 ligi WKS Orzeł Tychy podejmował FC Skalną. Obie drużyny nie mogą zaliczyć początku sezonu do udanych, choć w roli faworyta przystępowali gospodarze. Ich rywale do tej pory zawodzili, prezentując się znacznie poniżej oczekiwań.

Boisko szybko potwierdziło te przewidywania. Podopieczni Pawła Rendaka od początku narzucili swoje warunki i już do przerwy praktycznie rozstrzygnęli losy spotkania, prowadząc aż 6:0.

Po zmianie stron goście zdobyli honorową bramkę w 26 minucie – na listę strzelców wpisał się Olaf Górszczyk. Na moment mogło się wydawać, że Skalna spróbuje jeszcze wrócić do gry, jednak była to tylko chwilowa nadzieja. Już minutę później odpowiedział Nikodem Chylaszek, ponownie powiększając przewagę gospodarzy.

W kolejnych minutach WKS w pełni kontrolował przebieg meczu, a w końcówce dorzucił jeszcze trzy trafienia, ustalając wynik na 10:1.

Dzięki temu zwycięstwu gospodarze awansowali do środka tabeli, natomiast FC Skalna pozostaje na jej końcu.

Po sensacyjnym zwycięstwie nad FC Under Forest przed tygodniem, Borowa Team stanęła przed kolejnym trudnym wyzwaniem, mierząc się z jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa – Centrum Team.

Tym razem jednak niespodzianki nie było. Gospodarze od początku narzucili swoje warunki gry i już do przerwy wypracowali sobie wysokie prowadzenie 5:0. Po zmianie stron kontrolowali przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom na odrobienie strat, i ostatecznie pewnie zwyciężyli 10:3.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Łukasz Matera, autor dwóch bramek.

Sobotnie spotkania nie dostarczały wielu wyrównanych i dramatycznych pojedynków – podobnie było w starciu Czarnego Bazyla z liderem 2 ligi, La Zabawa Tychy.

Goście od pierwszych minut przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku, nieustannie napierając na bramkę rywali. Gospodarze mieli ogromne problemy z wyjściem z własnej połowy, a popełniane błędy tylko napędzały kolejne akcje ofensywne przeciwnika. Do przerwy La Zabawa prowadziła już 6:1 i był to zdecydowanie najniższy wymiar kary.

Po zmianie stron Czarny Bazyl spróbował wrócić do gry – dwa szybkie trafienia dały im chwilowy impuls i nadzieję na odrobienie strat. Radość nie trwała jednak długo. Lider błyskawicznie odpowiedział kolejną ofensywną nawałnicą, zdobywając aż dziewięć bramek i całkowicie odbierając rywalom złudzenia.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem La Zabawy 15:3, co pozwoliło im umocnić się na pozycji lidera tabeli.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Bartosz Rutkowski, który zanotował imponujące 5 goli i 5 asyst.

Wysoką formę i status drużyny niepokonanej potwierdzili zawodnicy AKS Myfki, którzy w starciu z Parowozem Zagłady pokazali, że dysponują bardzo solidnym zespołem gotowym walczyć o awans. Tym razem nie pozostawili rywalom większych szans, zwyciężając pewnie 9:1.

Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak jednostronnego przebiegu. Przez pierwszy kwadrans gra była wyrównana, a goście potrafili stworzyć kilka groźnych sytuacji. Dopiero w 14 minucie wynik otworzył Eryk Tylkowski, dając prowadzenie gospodarzom.

Parowóz nie zdołał jednak odpowiedzieć, a brak skuteczności szybko się zemścił. W końcówce pierwszej połowy Myfki dołożyły dwa kolejne trafienia – najpierw na listę strzelców wpisał się Hubert Sucholas, a chwilę później swojego drugiego gola zdobył ponownie Tylkowski. Ten fragment gry okazał się kluczowy dla dalszych losów meczu.

Po przerwie z gości wyraźnie zeszło powietrze, co gospodarze bezlitośnie wykorzystali. Myfki całkowicie przejęły kontrolę nad spotkaniem i zdominowały drugą połowę, wygrywając ją aż 6:1 i pieczętując efektowne zwycięstwo 9:1.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Łukasz Niemiec, który świetnie wywiązywał się ze swoich obowiązków w defensywie, a dodatkowo dorzucił 2 bramki i 3 asysty.

W ostatnim meczu kolejki Tychy United miały zmierzyć się z wiceliderem 3 ligi, Orange G, jednak spotkanie ostatecznie nie doszło do skutku.

Gospodarze, zmagający się z poważnymi brakami kadrowymi, zdecydowali się oddać mecz walkowerem. Zgodnie z regulaminem oznacza to zwycięstwo Orange G 5:0 oraz odjęcie jednego punktu drużynie Tychy United.

NIEDZIELA:

W meczu otwierającym niedzielne zmagania zmierzyły się zespoły Wuje Wygorzele i FC Polish Tigers. Stawką spotkania było pierwsze zwycięstwo w sezonie, ponieważ obie drużyny przed tym meczem miały na koncie zaledwie po jednym punkcie i chciały odbić się od dolnych rejonów tabeli.

Początek spotkania był wyrównany i przez pierwszy kwadrans żadna ze stron nie potrafiła znaleźć drogi do siatki. Przełamanie nastąpiło w 16 minucie, kiedy wynik otworzył Michał Anioł. Gol ten wyraźnie dodał pewności siebie gospodarzom, którzy przejęli inicjatywę i jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie – trafienia w 22 i 25 minucie pozwoliły im zejść do szatni z komfortowym wynikiem 3:0.

Po zmianie stron goście ruszyli do odrabiania strat i w 29 minucie zdobyli bramkę kontaktową za sprawą Adama Włoska. Trafienie to na chwilę ożywiło grę Polish Tigers, jednak ich nadzieje szybko zostały rozwiane. Gospodarze wykorzystali moment dekoncentracji rywali i ponownie odskoczyli na trzy bramki przewagi.

Kilka minut później było już 5:1 – szybki kontratak skutecznie wykończył Mateusz Czypionka, co praktycznie zamknęło to spotkanie. W końcówce tempo gry wyraźnie spadło, a Wuje Wygorzele spokojnie kontrolowali przebieg meczu, dowożąc pewne zwycięstwo.

Dzięki wygranej 5:1 gospodarze sięgnęli po pierwszy komplet punktów w sezonie. Najlepszym zawodnikiem meczu został Michał Anioł, autor bramki i asysty.

Punktualnie o 16:00 na boisko wybiegły zespoły 2 ligi – Unknown Team podejmował Las Palmass. Przed spotkaniem trudno było wskazać jednoznacznego faworyta, choć biorąc pod uwagę aktualną formę, nieco wyżej stały notowania gości, mimo ich niespodziewanej porażki sprzed tygodnia ze Zjednoczonymi Emiratami Oświęcimskimi. Istotnym czynnikiem był również fakt, że gospodarze rozpoczęli mecz w pięcioosobowym składzie.

Od pierwszego gwizdka inicjatywę przejęli zawodnicy Las Palmass, jednak mimo przewagi mieli spore problemy z tworzeniem klarownych sytuacji. W 13 minucie dopięli jednak swego – szybki kontratak skutecznie wykończył Łukasz Mrówka.

Stracony gol podrażnił gości, którzy z minuty na minutę zaczęli przejmować kontrolę nad meczem. Ich przewaga rosła, ale brakowało skuteczności – marnowali nawet stuprocentowe okazje. Gdy wydawało się, że wyrównanie jest kwestią czasu, gospodarze ponownie zadali cios z kontry. Tym razem Łukasz Urbanek zaskoczył Łukasza Baranowskiego, podwyższając prowadzenie do 2:0.

Po przerwie goście ruszyli do zdecydowanego ataku. Zespół prowadzony przez Oskara Świętka niemal nie schodził z połowy rywala, jednak wciąż brakowało wykończenia. W 35 minucie siły się wyrównały i oba zespoły grały już w pełnych składach, co paradoksalnie wybiło z rytmu prowadzących gospodarzy.

Las Palmass w końcu przełamało swoją niemoc w 37 minucie – na listę strzelców wpisał się Oskar Świętek. Trzy minuty później do remisu doprowadził Piotr Botor, a napór gości nie ustawał. W 42 minucie decydujący cios zadał Rafał Bartusiak, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 3:2.

W końcówce Unknown próbowali jeszcze odwrócić losy meczu, jednak zabrakło im już sił i konkretów w ofensywie. Ostatecznie to gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa, które pozwoliło im umocnić się w środku tabeli.

Najlepszym zawodnikiem meczu został bramkarz gospodarzy Paweł Wojtala, który mimo porażki zaprezentował się znakomicie, wielokrotnie ratując swój zespół przed stratą kolejnych bramek i długo utrzymując go w grze.

W najciekawszym meczu 1 ligi zmierzyły się drużyny walczące o mistrzostwo – Hiacynt Tychy oraz FC Under Forest. Od kilku sezonów obie ekipy przyzwyczaiły kibiców do wyrównanych i stojących na wysokim poziomie spotkań i tym razem nie było inaczej. Stawka meczu była ogromna – porażka mogła znacząco skomplikować walkę o tytuł.

Początek spotkania był nerwowy, co tylko potwierdzało wagę pojedynku. W 6 minucie goście objęli prowadzenie po błędzie komunikacyjnym na linii obrońca–bramkarz, który bezlitośnie wykorzystał Damian Zawisza. Zaledwie dwie minuty później było już 2:0 – przechwyt w środku pola zaliczył Mateusz Rawicki, który dostrzegł wysuniętego bramkarza i pewnym strzałem z blisko połowy boiska podwyższył prowadzenie.

Po fatalnym początku gospodarze zaczęli stopniowo przejmować inicjatywę. Hiacynt długo utrzymywał się przy piłce, jednak miał ogromne problemy z kreowaniem klarownych sytuacji. Goście bardzo dobrze bronili się w niskim ustawieniu, skutecznie rozbijając ataki rywali i utrzymali jednobramkowe prowadzenie do przerwy, gdyż bramkę kontaktową zdobył Mateusz Michalski.

Po zmianie stron Hiacynt kontynuował ataki, ale nie potrafił znaleźć drogi do bramki. Gospodarze nabrali wiatru w żagle i coraz mocniej napierali, jednak Under Forest pozostawało niezwykle groźne w kontratakach. Świetnych okazji nie wykorzystali m.in. Bartosz Chwila i Patryk Wengerek, co mogło się zemścić w końcówce spotkania.

Hiacynt otrzymał swoją szansę, grając przez kilka minut w przewadze jednego zawodnika, jednak ich ataki były zbyt chaotyczne i przewidywalne, by zagrozić dobrze dysponowanej defensywie rywali.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i to FC Under Forest sięgnęło po cenne zwycięstwo 2:1, umacniając swoją pozycję w walce o mistrzostwo.

Najlepszym zawodnikiem meczu został bramkarz gości Daniel Drzyzga, który popisał się wieloma znakomitymi interwencjami, a dodatkowo zanotował asystę.

O 18:00 nie doszło do skutku spotkanie pomiędzy Czułowianką Po Szychcie a Barber Sport. Gospodarze na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem, z powodu braków kadrowych, oddali mecz walkowerem. Zgodnie z regulaminem oznacza to zwycięstwo 5:0 dla gości oraz ujemny punkt w tabeli dla Czułowianki.

O 19:00 rozpoczęło się kolejne interesujące spotkanie 1 ligi, w którym Amsterdam Duet Team zmierzył się z Luz Blues Team. Obie drużyny nie mogą zaliczyć początku rozgrywek do udanych, a szczególnie gospodarze, którzy celują w czołowe lokaty i potrzebowali zwycięstwa, by wrócić do gry o najwyższe cele.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Amsterdamu 3:0, choć wynik nie oddaje w pełni przebiegu tej części gry – goście postawili twarde warunki i również potrafili zagrozić bramce rywali.

Po przerwie gospodarze przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku i konsekwentnie wykorzystywali błędy przeciwników, dokładając kolejne trafienia. Ich skuteczność przełożyła się na wysokie prowadzenie, które systematycznie rosło.

Luz Blues Team za ambitną postawę został nagrodzony w końcówce – w 47 minucie honorowe trafienie zdobył Tomasz Goliński, ustalając wynik spotkania na 8:1.

Amsterdam Duet Team pewnie sięgnął po pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej, wykonując swoje zadanie bez zarzutu. Najlepszym zawodnikiem meczu został Paweł Pytel, autor dwóch bramek i asysty, który jak zwykle wyróżniał się aktywnością zarówno w ofensywie, jak i defensywie.

W przedostatnim meczu niedzielnych zmagań wicelider 2 ligi – FC Zmieszani – podejmował Tankownię Tychy. Faworytem byli gospodarze, jednak już pierwsza połowa pokazała, że goście nie zamierzają pełnić roli statystów i od początku postawili twarde warunki gry.

Po spokojnym początku wynik w 9 minucie otworzył Dawid Kochanowski. Cztery minuty później prowadzenie podwyższył Michał Skrodziuk, ale odpowiedź Tankowni była natychmiastowa – już minutę później kontaktowego gola zdobył Adam Borowski. Tempo meczu było bardzo wysokie i niemal każda akcja kończyła się zagrożeniem. Po kolejnej szybkiej akcji Zmieszani znów odskoczyli na 3:1, jednak w 20 minucie Antoni Witkowski ponownie przywrócił nadzieje gości, trafiając na 3:2. Radość nie trwała długo – kilkadziesiąt sekund później Tomasz Nowak podwyższył na 4:2. Ostatnie słowo przed przerwą należało jednak do Tankowni – Mateusz Adamowicz ustalił wynik pierwszej połowy na 4:3.

Po zmianie stron goście poszli za ciosem i doprowadzili do wyrównania za sprawą drugiego trafienia Antoniego Witkowskiego. W kolejnych minutach gospodarze pokazali jednak swoją jakość – dwa gole w krótkim odstępie czasu pozwoliły im odskoczyć na 6:4 i ponownie przejąć kontrolę nad spotkaniem.

Z biegiem czasu Tankownia, nie mając nic do stracenia, odkryła się, rzucając wszystkie siły do ataku. To stworzyło przestrzeń dla kontrataków, które Zmieszani wykorzystywali bezlitośnie, dokładając kolejne trafienia i zamykając mecz wynikiem 9:4.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Dawid Kochanowski – autor bramki i trzech asyst, który mimo gry w defensywie miał ogromny wpływ na ofensywne poczynania swojego zespołu.

W meczu zamykającym 5 kolejkę Tyskiej Ligi Szóstek zmierzyły się zespoły z dolnych rejonów tabeli – Tyscy Koneserzy podejmowali Lagę Bonito, która do tej pory nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa.

Lepiej spotkanie rozpoczęli gospodarze, którzy w 8 minucie objęli prowadzenie po trafieniu Szymona Świerczkowskiego. Z czasem jednak inicjatywę zaczęli przejmować goście, co szybko znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Najpierw w 10 minucie wyrównał Paweł Zawalski, a tuż przed przerwą prowadzenie Lidze Bonito dał Kamil Łankiewicz, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:1.

Po zmianie stron na boisku dominowali już tylko goście. Konsekwentna i skuteczna gra przyniosła kolejne trafienia w 36, 42 i 48 minucie, co pozwoliło im odnieść pewne zwycięstwo 5:1 i sięgnąć po pierwsze ligowe punkty w sezonie.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Tomasz Grządzielewski, autor jednego z trafień i jedna z kluczowych postaci ofensywy swojego zespołu.

Musimy także wyróżnić zawodników, którzy pokazali się ze świetnej strony:

  • Daniel Drzyzga (UF)
  • Paweł Pytel (Amsterdam Duet Team)
  • Michał Anioł (Wuje Wygorzele)
  • Kamil Jędryka (The Rats)
  • Szymon Furtak (Tornado Tychy)
  • Bartłomiej Rutkowski (La Zabawa Tychy)
  • Paweł Wojtala (Unknown Team)
  • Michał Skowroński (WKS Orzeł Tychy)
  • Łukasz Niemiec (AKS Myfki)

Serdecznie gratulujemy doskonałych występów, a zawodników drużyny tygodnia, którzy zapisali się na wydarzenie Decathlon Go zapraszamy do odebrania Voucherów do Decathlonu o wartości 50 zł podczas najbliższej kolejki.

Jednocześnie, zgodnie z zapowiedziami, co tydzień losować będziemy 3 osoby zapisane na wydarzenie Decathlon Go, które również otrzymają voucher o wartości 50 zł do Decathlonu. W tym tygodniu zwycięzcami zostają:

  • Oliwier Król
  • Bartosz Papacz
  • Sebastian Wieczorek

Najlepsi typerzy każdego tygodnia będą ogłaszani zbiorczo w zakładce “Typer Tyskiej Ligi Szóstek” – na każdego z nich również czeka voucher o wartości 50 zł.

Zwycięzców zapraszamy do kontaktu z organizatorami po odbiór voucherów.